"Tusk wziął całkowitą odpowiedzialność". Koalicjant KO o sytuacji w NFZ
Anna Maria Żukowska w Radiu Wnet była pytana o sprawczość Lewicy w kwestii służby zdrowia. Polityk przyznała, że od czasu rekonstrukcji rządu, cała odpowiedzialność za resort spada na premiera.
– Pan premier zdecydował o odpolitycznieniu tego resortu, tym samym wziął całkowitą odpowiedzialność za politykę zdrowotną tego rządu. My żałujemy, że już nie jesteśmy w tym ministerstwie – powiedziała.
Polityk skrytykowała również decyzję o likwidacji oddziałów porodowych. - Będziemy o tym rozmawiać, ja już apelowałam do pani minister Sobierańskiej-Grendy o zmianę tej decyzji, bo ona jest bardzo krótkowzroczna dla przyszłości Polski, dla też poczucia bezpieczeństwa – powiedziała Anna Maria Żukowska.
Zaprzeczyła jednak dopytywana o ewentualne wotum nieufności wobec minister. - Zobaczymy, czy utrzyma się w tych decyzjach, czy jest otwarta na rozmowę, na zmianę – stwierdziła. - Nie, ze strony Lewicy nie, dlatego, że to jest wspólny rząd i to by się ten rząd w tym momencie rozpadł - dodała.
- Ma od nas czerwoną kartkę na ten moment, jeżeli chodzi właśnie o kwestię porodówek – dodała.
Niedostępna minister?
Co ciekawe, z wypowiedzi Żukowskiej wynika, że minister unika spotkań z politykami Lewicy. Mimo że tworzą wspólny rząd, to posłowie nie mogą się umówić z Sobierańską-Grendy na spotkanie.
- Z panią minister nie jest łatwo. Chcemy z nią porozmawiać, niestety nam cały czas się nie udaje umówić na to spotkanie z klubem, bo jest jeszcze szereg innych zastrzeżeń do polityki, jeżeli chodzi o ochronę zdrowia. Twierdzi, że ma bardzo dużo pracy. Mamy rzeczywiście cierpliwość, ale ona nie jest bezgraniczna - zaznaczyła.
Przypomnijmy, że Jolanta Sobierańska-Grendy została ministrem zdrowia w lipcu 2025 roku, gdy w ramach rekonstrukcji rządu zastąpiła na tym stanowisku Izabelę Leszczynę z KO.